RUCH ŚWIATŁO ŻYCIE
|
Spotkanie ze Świętym Mikołajem……
Tegoroczne spotkanie ze Świętym Mikołajem było zorganizowane 5 grudnia b.r. przez właścicieli w Domu Przyjęć Okolicznościowych Arka. Przed spotkaniem miała miejsce wieczorna Eucharystia sprawowana w intencji wszystkich osób posługujących lub zaangażowanych w życie naszej parafii. Po niej wszyscy udali się na dalszą część „programu” do Arki. Stroną artystyczna tego wydarzenia zajął się ksiądz wikary Jan Pietryga, który przywitał wszystkich przybyłych gości na spotkaniu ze ŚWIĘTYM Mikołajem, z podkreśleniem na Święty. Na spotkaniu pojawiło się wiele grup pracujących przy naszej parafii. Sobotnia zabawa rozpoczęła się wybraniem spośród zebranych 2 drużyn. Drużyna osoby posługujące przy Kościele, oraz osoby pomagające przy Probostwie. Kapitanami obu tych grup zostali kolejno organista – Rafał Skupień oraz Pani Gertruda Koper. Każda z drużyn odpowiedziała na parę pytań, czy wykonała kilka intrygujących zadań m.in. ułożenie talerza z wędliny i sera – dla grupy Kościół, czy przygotowaniu Kielicha Liturgicznego – dla grupy Probostwa. Obu tym grupom przyglądał się Ksiądz Proboszcz Tadeusz Stachoń wraz z księdzem gościem z Zabrza-Kończyce, którzy oceniali wszystkie konkurencje. Rywalizacje zakończyły się remisem z przewagą drużyny Pani Trudki. Po czym rozpoczęło się oczekiwania na Świętego Mikołaja. Niestety nie przybył on szybko, poprzedziły go 2 biegające diabełki, renifery oraz Anioły. Lecz gdy w progu sali ukazał się Święty Mikołaj można było usłyszeć radość w głosach wszystkich zebranych, szczególnie u dzieci. Mikołaj obdarował każdego z obecnych prezentem, nie zapominając o tych, którzy nie mogli się pojawić na uroczystości. Po wyjściu Świętego Mikołaja zaprezentowany został film „Narodzenie”, który zakończył się oklaskami widzów. Po wspólnej modlitwie wszyscy spokojnie udali się do swoich domów. Wyrażamy serdeczne podziękowania Właścicielą domu przyjęć Arka za udostępnienie sali i za współudział w wydarzeniu. Jakub Szulik |
Inaczej ku zrozumieniu: "Jesteś wszystkim, JEZU!!"W dniach 13 listopada oraz 13 grudnia, my - młodzież Oazowa, wprowadziliśmy do naszego kościółka nową formę ewangelizacji. Jest nią „pantomima”. Chcieliśmy przekazać ludziom, w trochę inny sposób, Słowo Boże. Sądzimy, że dzisiejsze młode pokolenia potrzebują takiej formy ewangelizacji, aby żywiej i dynamiczniej trafiało do nich to czym jest Wiara, Kościół i Bóg W tym roku większość naszej grupy oazowej była na letnich rekolekcjach, skąd wypłynął pomysł przedstawienia pantomimy w naszym kościele. W listopadzie była ona przedstawiana dla młodzieży na mszy młodzieżowej, zaś w grudniu na mszy niedzielnej. Początkowo sądziliśmy, że taki sposób ewangelizacji może mieć swoje owoce tylko wśród młodych ludzi, lecz po wielu pozytywnych komentarzach i świadectwach innych osób, zdecydowaliśmy pokazać to całej naszej parafii. Przedstawiona pantomima, opowiada historię pewnej dziewczyny, która żyje w pełni szczęśliwa wspólnie z Jezusem, jej najbliższym przyjacielem. Niestety, z czasem popełnia wiele grzechów w swym życiu, od odrzucenia Jezusa dla zakłamanej miłości, poprzez chęć posiadania pieniędzy, alkoholu, pięknego wyglądu. Zdołowana dziewczyna za namową innych chce popełnić samobójstwo. To wszytko prowadziło do wytworzenia ogromnego muru grzechu między nią a Jezusem. W końcu dziewczyna zrozumiała swoje błędy i chce wrócić do swojego najmiłosierniejszego przyjaciela. Aby jednak do niego dojść, musi pokonać wszystkie swoje grzechy, okazuje się jednak, że jest ona za słaba i upada. Jednak Jezus, widząc to, że dziewczyna nie ma już sił, osłania ją i pokonuje zło. Już nic nie stoi na przeszkodzie wiecznego szczęścia i radości z Chrystusem. W tle pantomimy mogliśmy usłyszeć słowa piosenki w języku angielskim, które mówią: Każdy z nas może upodobnić się do głównego bohatera przedstawienia. Człowiek jest grzeszny i przez to buduje mur między sobą a Bogiem. Nie możemy pozwolić, aby grzechy zawładnęły nami i nie pozwoliły dojść do niekończącej się miłości Jezusa, bo tylko dzięki niemu możemy żyć w pełni dobrodziejstw i błogosławieństwa. JEZU, JESTEŚ DLA NAS WSZYSTKIM!! Łukasz Kubica |
"NIECH ZSTĄPI DUCH TWÓJ"
Pod tym hasłem 6 czerwca w Warszawie miało miejsce Czuwanie w 30 rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. W tym dniu przedstawiciele ruchów katolickich z całej Polski zgromadzili się w stolicy na Placu Piłsudzkiego. Możemy być z tego dumni, że wśród nich nie zabrakło także członków naszej janowickiej parafii, którzy razem z parafiami Żor i dekanatem boguszowickim, udali się na to miejsce. Dziękujemy im również za wspólne pielgrzymowanie. Celem tego spotkania była modlitwa o Ducha Świętego na czasy, w których dziś żyjemy. „Ta ziemia nadał potrzebuje odnowy” - w tych słowach, ks. Adam Włodarczyk, moderator generalny Ruchy Światło-Życie (Oaza), chciał nam przypomnieć, że Jezus Chrystus jest Panem historii, i to my Chrześcijanie powinniśmy ciągle wołać o pomoc Ducha Świętego w rozwiązywaniu problemów obecnego świata i naszego narodu. Wielka jest moc nawet jednego wierzącego człowieka. Podczas czuwania został poświęcony granitowy pomnik Papieskiego Krzyża, który ma upamiętniać krzyż, jaki stanął w tym miejscu w roku 1979 na Mszy papieskiej i po raz drugi podczas pogrzebu kard. Wyszyńskiego. Wyryto na nim słowa, które zostały wypowiedziane przez Jana Pawła II: „ Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi.” Najważniejszym punktem spotkania była wspólna, uroczysta Eucharystia, której przewodniczył i wygłosił homilię abp Kazimierz Nycz. Na uroczystości nie zabrakło także głowy państwa Lecha Kaczyńskiego oraz prezydenta Warszawy Hanny Gronkiewicz-Walzt. Możemy również powiedzieć, że Pan Bóg nad nami czuwał, gdyż pogoda dopisała. Dopiero po zakończeniu Mszy Świętej Plac Piłsudzkiego zmoczył deszcz, jednak nie przeszkodziło to w koncercie ewangelizacyjnym, zespołów New Life oraz Deus Meus, który miał miejsce później. Całe obchody zakończyły się Apelem Jasnogórskim. Pomimo tego, że wszyscy wróciliśmy do domów nieco zmoknięci i zmęczeni, to jednak na pewno była to owocna pielgrzymka. Być może właśnie ten deszcz obmył ziemię, by ta mogła się na nowo odrodzić…by oblicze tej ziemi odnowić. Elżbieta Kuna |
NASZA MAJÓWKA
Dnia 1 maja br. udaliśmy się na pierwsza majówkę z ks. Janem. Na majówkę zaproszona była cała młodzież naszej parafii, ta najmłodsza i ta najstarsza (innymi słowy przedział wiekowy był bardzo duży). Majówkę rozpoczęliśmy o godzinie 6.30 Mszą Św. w naszym kościele, a następnie (z racji pierwszego piątku miesiąca) nabożeństwem do Serca Jezusowego, toteż umocnieni Eucharystią i modlitwą mogliśmy wyruszyć na podbój świata, albo przynajmniej Beskidu Śląskiego. Pierwszym naszym postojem był tor saneczkowy w Bielsku. Po otrzymaniu dokładnej instrukcji jazdy na saneczkach każdy z nas mógł poczuć wiatr we włosach towarzyszący zjazdowi z „zawrotną” prędkością oraz dreszczyk emocji przy zbliżającym się zakręcie. Zabawa, jak się okazało, była wyśmienita i dostarczyła niezapomnianych wrażeń. Następnie ruszyliśmy do Żywca. Tam oprócz czasu wolnego, wstąpiliśmy do kościoła p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny będącego konkatedrą (drugim kościołem katedralnym) diecezji bielsko-żywieckiej, gdzie odmówiliśmy krótką modlitwę do Maryi. Około południa wyruszyliśmy do głównego celu naszej majówki – góry Żar. Jak można się spodziewać, Jankowiczanie zdobyli górę bez większych problemów. Jedni dopadli szczytu w sposób wręcz maratoński inni z spokojem zamykali radosny pochód, a jeszcze inni skorzystali z dóbr cywilizacyjnych i zdobyli szczyt na pokładzie niebieskiej kolejki. Na górze, jak nazwa wskazuje, żar rozłożył nas po różnych miejscach polany, gdzie mogliśmy rozkoszować się majowym słońcem i pięknymi widokami miedzy innymi na Jezioro Miedzybrodzkie i Jezioro Żywieckie. Po powrocie ze szczytu ustawiliśmy się do pamiątkowego zdjęcie, czemu również towarzyszyło wiele emocji. Po powrocie do autokaru mieliśmy okazję do świętowania. Dwie solenizantki – Monika i Beata przygotowały dla każdego dwa pyszna ciasta podane w wilce oryginalny sposób. Jak widać, nasza wycieczka upływała a atmosferze istnie majowej – pełnej radości i świętowania. By zbyt szybko jej nie zakończyć, odwiedziliśmy jeszcze Pszczynę, gdzie każdy mógł nacieszyć się atmosferą tzw. Perły Górnego Śląska. Jak wiadomo, nawet to, co dobre musi się wreszcie skończyć. Z majówki, w wesołych nastrojach wróciliśmy do Jankowic żywiąc w sercu nadzieję na kolejną, równie wspaniałą przygodę. Agnieszka Maciejko |